Niebezpiecznie przy przeprawie promowej

25 11 2009

auto_w_wisle_poszukiwania_kierowcy_1Już dwa tygodnie trwają poszukiwania 22-letniego Marka, który wjechał autem do Wisły w Czernichowie podczas przeprawy promowej. Mieszkańcy gminy przyznają, że zjazd do rzeki jest trudny, a miejsce pod względem wypadków pechowe.

22-letni Marek z Kalwarii Zebrzydowskiej odwoził dwa tygodnie temu koleżanki na dyskotekę pożyczonym od mamy volkswagenem golfem. Do domu wracał po godz. 19 powiatową drogą przez Czernichów. Było ciemno, zimno i bardzo mglisto. Rozpędzone auto z impetem runęło do wody. Świadkowie opowiadali, że widzieli w wodzie mężczyznę wzywającego pomocy. Kilkudziesięciu policjantów i strażaccy płetwonurkowie walczyli z czasem i chłodem. Bez rezultatów. Z wody wyłowiono pusty samochód z odkręconymi szybami. Dwudniowe poszukiwania zakończyły się jednak fiaskiem. – Samochód miał wrzucony czwarty bieg, co może wskazywać, że mężczyzna nie hamował, bo nie znał trasy i nie wiedział, że w tym miejscu skończy się asfalt. Ale badamy różne hipotezy – mówi podinspektor Marek Korzonek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Krakowie.

Upadła m.in. początkowa hipoteza funkcjonariuszy, według której młody kierowca miał w ostatniej chwili próbować dostać się na prom. Okazało się, że łódź była w tym czasie po drugiej stronie Wisły.

Według naszych ustaleń policja szuka też właściciela fiata 126p, który miał jechać przed Markiem i stać przy brzegu, gdy auto wpadło do wody. Taki przebieg zdarzenia zeznał jeden ze świadków wypadku.auto_w_wisle_poszukiwania_kierowcy_2

Jasnowidz szuka Marka

Rodzina Marka nie przestała go szukać. W miejscowości rozklejono jego fotografie. Zwrócono się o pomoc do jasnowidza. Ten wskazał miejsce ciała chłopaka – miało się znajdować w Wiśle na wysokości Kręcina. Policja przeczesała i tę okolicę. Nie natrafiano na żaden ślad. Tymczasem mieszkańcy Czernichowa twierdzą, że zjazd do promu jest niebezpieczny, a miejsce pechowe. – Miejscowi, którzy znają tę trasę, jadą ostrożnie. Ale niejeden nowicjusz zdarł opony, gwałtownie hamując na brzegu – mówi pan Zbyszek, mieszkaniec Czernichowa. – Dwa lata temu jechałam tamtędy z mężem. Było ciemno, nie znaliśmy drogi, nie wiedzieliśmy, że tam jest rzeka. Zatrzymaliśmy się na wałach. Spanikowani, wyjeżdżaliśmy stamtąd na wstecznym – opowiada Małgorzata, czytelniczka “Gazety”. Jeden z przewoźników promu: – Zdarza się, że ludzie hamują z piskiem opon, ale wyżej, na zakręcie, a nie nad samym brzegiem.

Według policyjnych statystyk droga prowadząca do przeprawy nie jest niebezpieczna. Miejsce ma za to bogatą kronikę kryminalną. Kilkanaście lat temu z płynącego promu spadł ciągnik. W 2002 roku do rzeki wjechał fiat 126p. Policyjne dochodzenie wykazało, że samochód został celowo zepchnięty do wody. W środku było skrępowane ciało obłożone kocami. Zabójcy nie odnaleziono. Trzy lata później nurt zerwał prom od brzegu, zanim wskoczył na niego przewoźnik. Na łodzi został samochód wraz z właścicielką. Interweniowali strażacy. W 2006 roku do rzeki wpadł mężczyzna podróżujący promem. Strażacy odnaleźli ciało tydzień później.

Wójt omija prom

Łódź przewozi w Czernichowie ludzi od czasów wojny. Od tamtego czasu zamontowano przed brzegiem lampy. Znak “Stop” i drugi informujący o przeprawie stoją przy brzegu. Szlaban otwarty jest między godz. 6 a 22. – Znaki powinny ostrzegać o zjeździe do rzeki kilkaset metrów wcześniej, przed zakrętem, a nie przy samym wale – argumentują mieszkańcy.

Wójt gminy Szymon Łytek przyznaje, że sam nie lubi przeprawiać się przez Wisłę. – Podjazdy są tam strome, droga kręta. Ale nie miałem dotąd sygnałów od mieszkańców, że jest tam niebezpiecznie – mówi. Po przepłynięciu promem z dziennikarzami “Gazety” dodaje: – Postaram się o dodatkowe oznakowania przed tym miejscem, rozważę także z zarządcą drogi montaż dodatkowego oświetlenia – deklaruje. Technicznym odbiorem promu zajmuje się Urząd Żeglugi Śródlądowej.

– Przeanalizowałem ten wypadek, konsultowałem się z przewoźnikiem i podjąłem decyzję, że nie będziemy zajmować się tą sprawą, bo nie jest związana z ruchem żeglugowym – mówi dyrektor UŻŚ w Krakowie Tadeusz Marzec.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

POPRZEDNI ARTYKUŁ (z dnia 8 listopada 2009)


Opcje

Info

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>