Od wójta Paszczy do wójta Łytka

7 06 2010

SAMORZĄD. Inwestowali w straże, współpracowali z mieszkańcami, a z “małej wojny” wyszli mocniejsi, czyli 20 lat w gminie Czernichów. W czym dzisiaj są liderami?

Była ręczna centrala telefoniczna, urzędnicy biegali z papierami od budynku do budynku, a śmieci z gospodarstw trafiały na kilkaset dzikich wysypisk – tak wyglądała jeszcze 20 lat temu gmina Czernichów. Dziś jest regionem, w którym rozwija się budownictwo mieszkaniowe, modernizowane są drogi, a także powstaje oferta turystyczna.

Marian Paszcza, który był pierwszym wójtem gminy Czernichów, podkreśla, że ustawa o samorządzie uchwalona w 1990 roku dała mieszkańcom możliwość wzięcia odpowiedzialności za to, co czeka gminę. – Wcześniej rządził nią naczelnik będący przedstawicielem państwa, a Zarząd i Rada Gminy była najczęściej wybierana z klucza – przypomina. Przyznaje, że pierwsze miesiące rządów w gminie Czernichów były dramatyczne. Pieniędzy brakowało na wszystko, a potrzeby i oczekiwania mieszkańców były ogromne. Gmina pozostawała w tyle za sąsiednimi samorządami, m.in. pod względem infrastruktury. Wodociągi działały, od czasu do czasu, jedynie w dwóch miejscowościach.

– Urząd Gminy nie miał swojej siedziby. W jednym budynku był gabinet wójta, skarbnika, sekretarza, a także kasa. Poszczególne referaty były rozmieszczone po całym Czernichowie, nawet w prywatnych obiektach. Urzędnicy biegali z papierami od budynku do budynku. Toalet nie było, za to były przysłowiowe budki z serduszkiem na zewnątrz – wspomina Marian Paszcza.

Dodaje, że nie funkcjonował żaden system gospodarowania odpadami. Ale za to powodzeniem cieszyły się dzikie wysypiska, które mieszkańcy traktowali jako coś zupełnie naturalnego.

Przed ówczesnymi władzami stało spore wyzwanie – zapewnienie szybkiego tempa rozwoju gminy. Wszystkie decyzje były wówczas podejmowane perspektywicznie. Tak było np. z budynkiem Urzędu Gminy. – Od razu wiedzieliśmy, że musi on być wielofunkcyjny. Dziś swoją siedzibę ma tu Zakład Gospodarki Komunalnej, poczta, policja, biblioteka – zaznacza dyrektor Paszcza.

Jacek Podgórski, przewodniczący Rady Gminy, podkreśla, że najtrudniejsza była czwarta kadencja. – Wtedy nastąpiło rozbicie gminy i “mała wojna”. Zaszkodził nam desant ludzi z zewnątrz, którzy próbowali wmówić mieszkańcom, że działamy na szkodę gminy. I wtedy Rada musiała inicjować wiele działań, byliśmy odcięci od obsługi prawnej. Ale Opatrzność Boża nad nami czuwała, bo mieliśmy w Radzie młodego studenta prawa, obecnego wójta. Było ciężko, ale po referendum wyszliśmy mocniejsi i zjednoczeni – zapewnia Jacek Podgórski. Przypomnijmy, w poprzedniej kadencji Czernichów zasłynął z pierwszego w Polsce referendum próbującego odwołać Radę Miasta, a później premier Marek Belka odwołał Zbigniewa Morawskiego z funkcji wójta.

Wójt Szymon Łytek zwraca uwagę, że czasami gmina funkcjonuje w myśl zasady “Tyle samorządności, ile pieniędzy”. Zauważa jednak, że udało się pozyskać fundusze zewnętrzne, m.in. na utworzenie przedszkola integracyjnego w Przegini Duchownej, a także budowę oczyszczalni ścieków i “Orlika” w Wołowicach. – Pozyskaliśmy też pieniądze na wykonanie ścieżki ornitologicznej, która jest jednym z elementów promocji gminy – mówi.

Zarówno on, jak i były wójt Marian Paszcza zgodnie podkreślają, że sporym osiągnięciem samorządu Czernichowa, od początku utworzenia gminy, jest to, że stawiano na Ochotnicze Straże Pożarne oraz współpracę z sołtysami i mieszkańcami. – Ostatnie wydarzenia pokazały jak ważne jest przeszkolenie druhów oraz wyposażenie ich w nowoczesny sprzęt i nowe samochody – zaznacza wójt Łytek.

Więcej w Dzienniku Polskim – poniedziałek 7 czerwca 2010 oraz na stronie Gminy Czernichów w przeglądzie prasy:

http://www.czernichow.pl/str/index.php?option=com_content&task=view&id=941&Itemid=106


Opcje

Info

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>