Poranny śpiew na ptasiej grobli

29 07 2010

Siedzieli kiedyś Państwo na szerokiej grobli przebiegającej przez środek wody, a wokół unosiły się rozkrzyczane ptasie głosy w liczbie co najmniej kilkuset? Nie? Nic straconego…

Wystarczy wyjechać nie więcej niż 40-50 km od Krakowa, by dotrzeć do niezwykłego miejsca zwanego Doliną Górnej Wisły. Trudno o lepszą rekomendację – oto kilka lat temu znaczna jego część została objęta ochroną w ramach programu Natura 2000. I właśnie ten obszar stał się dla nas inspiracją. Trudno uwierzyć, że tak blisko Krakowa są takie miejsca. Wszystko zupełnie płaskie, rozlane na szerokich polach, które w okresie wiosny i lata wypełniają się gwarem tysięcy mieszkających na okolicznych stawach ptaków. Piękne krajobrazy, szerokie panoramy, urokliwe drewniane kościoły, a także dwa zamki: w Zatorze i Spytkowicach; w bezpośrednim zaś sąsiedztwie odwiedzanego rejonu trzeci – w Babicach. A wszystko wypełnione gromkim śpiewem licznie mieszkającego tu ptactwa. Prawdziwa uczta nie tylko dla znawców! Szczególnie wcześnie rano, gdy po ciszy nocy dzień jeszcze nie do końca się przebudził, warto jest nadstawić ucha, by usłyszeć niezwykły ptasi koncert. Tym bardziej, iż często jest on “uzupełniany” podniebną inscenizacją, tworzącą niezapomniany, magiczny klimat Doliny Karpia. Miejsca tak bliskiego, a równocześnie tak mało znanego i tak pełnego wspaniałych przyrodniczych tajemnic.

Na trasę wyruszymy z miejscowości Palczowice, której położenie idealnie nadaje się na spokojny początek. Znajdując się bowiem w bezpośrednim sąsiedztwie bardzo dobrego węzła drogowego, jakim jest miasto Zator, leży nieco na uboczu, co nadaje od samego początku naszej trasie klimat spokoju i weekendowej aury. Do tej niewielkiej wsi najłatwiej dotrzeć samochodem, jadąc z Krakowa przez Skawinę drogą nr 44 lub przez Kryspinów i Liszki drogą nr 780 aż do Babic, skąd kierując się na południe, dociera się do Zatora. Teoretycznie można także dotrzeć pociągiem, ale tylko teoretycznie, gdyż jest jeden kurs w okolicach godziny piątej, a kolejny w godzinach zdecydowanie popołudniowych. Można także spróbować dojechać do miejscowości Kamień autobusem 229 (końcowy przy rondzie Grunwaldzkim), skąd promem w Okleśnej można się przedostać w opisywany przez nas rejon. Warto jednak pamiętać, iż planując przejazd autobusem, pokonuje on całą trasę w około godzinę. Sam początek najkorzystniej zacząć przy bardzo ładnym kościele św. Jakuba w Palczowicach.

Będąc w samych Palczowicach, warto spojrzeć poza kościołem na stary zespół folwarczny, do którego przynależy ogród wraz z budynkami czworaków i domkiem ogrodnika z pierwszej połowy XIX wieku. Zbyt długo nie należy jednak bawić we wsi, gdyż czeka na nas moc atrakcji! Już na leżących w pobliżu stawach, swoje miejsca lęgowe mają ślepowrony i to bodaj w największej liczbie w Polsce! W niektórych latach ornitolodzy doliczyli się tutaj ponad 300 par!

Jedziemy zatem od kościoła na wschód, podążając za znakami czarnego szlaku rowerowego. Pokonujemy niewielką drogą kilkaset metrów i od razu wjeżdżamy na jedną z wielu grobli biegnących między stawami. Szlak – a za nim my – wykonuje swoisty zygzak; po kilkuset metrach w lewo, następnie w prawo i znowu w lewo. Później skierowuje się na północ w kierunku Wisły i wsi Lipowa. Cały ten odcinek będzie to pierwsze z kilku miejsc, gdzie odnajdziemy idealne warunki dla przeprowadzenia obserwacji mieszkających tutaj ptaków. Po dojechaniu do asfaltowej drogi, skręca w lewo i przez ponad 2 km wiedzie bezpośrednio przy Wiśle, od której oddzielony jest wałem przeciwpowodziowym. Tak docieramy do miejscowości Smolice, w której droga zakręca w lewo na południe. Na tym odcinku należy jednak uważać – pokonujemy bowiem za wsią niewielki odcinek i towarzyszący nam szlak odbija w prawo, przeciskając się pomiędzy Stawem Ślepowron a Skawą.

Wraz z towarzyszącym nam nieustannie czarnym szlakiem rowerowym przekroczymy Skawę i drogę łączącą Zator z Babicami, wjeżdżamy do wsi Podolsze. Na tym odcinku trasa wije się mocno wśród domów – trzeba więc bacznie śledzić przebieg szlaku. Po przekroczeniu drogi skręca on na terenie wsi w prawo, po czym wykonuje skręt w lewo i w prawo i ponownie zaprowadza nas na malowniczą groblę biegnącą pomiędzy Stawami Przeręb. Tu nadarza się kolejna okazja do poczynienia obserwacji ptasiego życia. Trzeba jednak stale mieć baczenie na szlak, gdyż na tym odcinku towarzyszące nam czarne oznaczenia odbiją w lewo, my zaś skręcimy w prawo zgodnie z oznakowaniami szlaku niebieskiego rowerowego. Nie będziemy jednak jechać za nim – po chwili pojedzie on prosto, my zaś wybierzemy małą drogę biegnącą na groblę w lewo, która wijąc się między stawami, doprowadzi nas do centrum Podlesia. Tam ponownie skręcimy w lewo i dotrzemy do drogi nr 44 biegnącej na Oświęcim. Cały do tej pory pokonany z Palczowic odcinek jawi się w okresie żniw szczególnie pięknie z jeszcze dodatkowego powodu; w kilku miejscach wypełniają go urokliwie rozchodzące się we wszystkie strony złocistożółte pola zboża i rzepaku. Jeśli ogląda się to w lekkim wietrze, efekt falującego żółtego morza robi niepowtarzalne wrażenie.

Po przekroczeniu drogi nr 44 wjedziemy w obszar, który stawać się będzie coraz bardziej pofałdowany. Przez kilkanaście minut będziemy jechać drogą ciągnącą się wśród domów Przeciszowa, aż po lewej stronie zaczną nam towarzyszyć Stawy Przeciszów. Przejedziemy całą ich długość i dotrzemy do drogi nr 949, która w prawo prowadzi do Polanki Wielkiej, a w lewo do części Przeciszowa znajdującej się po drugiej stronie potoku Bachorz. Skręcamy w lewo – objeżdżając stawy od południa – i zaraz potem w prawo. Znów jedziemy dłuższą chwilę wśród domów aż do trójramiennego skrzyżowania – tam skręcamy w prawo i docieramy do głównego skrzyżowania Piotrowic. W tym miejscu stają przed nami dwie możliwości kontynuowania naszej trasy – pierwsza, którą uznajemy za jej główny wariant przebiegający między Stawami Bugaj i druga, która jedzie początkowo na południe, docierając aż do rejonu Graboszyc. W przypadku pierwszego wariantu (1) na głównym krzyżowym skrzyżowaniu Piotrowic skręcamy w lewo, jadąc tzw. Białą Drogą za czerwonym szlakiem rowerowym, mając po naszej lewej stronie piękne szerokie przestrzenie zwane Bugajskimi Polami. Docieramy do kolejnego skrzyżowania, na którym czerwony szlak odbija w prawo, my zaś jedziemy prosto – podążając za znakami szlaku czarnego. Tuż przed stawami skręcamy w prawo i ścieżką wpierw między polami, a potem po skręcie za szlakiem w lewo między Stawami Bugaj docieramy do drogi nr 781 biegnącej z Andrychowa do Zatora. Skręcamy nią w prawo, a następnie po około 2 km w lewo. W tym miejscu nasza trasa ponownie pokryje się z przebiegiem szlaku rowerowego czerwonego. Jedziemy prosto między Stawami Rudze, po czym po ich minięciu przed rzeką Wieprzówką skręcamy w lewo. Dotrzemy w ten sposób do drogi nr 28, na której skręcamy w prawo, by po przejechaniu nie więcej niż 500 metrów skręcić w lewo, jadąc mało ruchliwą drogą do Grodziska. W wariancie drugim (2) nasza trasa będzie mniej “wodna”, za to będziemy mogli obejrzeć w Graboszycach dwa ciekawe obiekty: gotycko-renesansowy dwór obronny z XVI wieku otoczony parkiem ze starym pomnikowym starodrzewem oraz drewniany XVI-wieczny kościół pw. św. Andrzeja, w stylu śląsko-małopolskim. Jedziemy zatem ze skrzyżowania w Piotrowicach na wprost, przemieszczając się przez kilka kilometrów między coraz rzadszymi zabudowaniami wsi. Po naszej lewej stronie towarzyszyć nam będzie rozległy widok w kierunku Zatora i Stawów Bugaj. Droga przez cały czas jest niemal prosta. Gdy dotrzemy do miejsca, gdzie od naszej drogi odchodzić będzie odbicie w lewo, skręcamy i docieramy do drogi nr 781 z Andrychowa do Zatora. Przecinamy ją i dalej cały czas za naturalnym ciągiem drogi miniemy po naszej lewej stronie Stawy Przybradz, a chwilę potem przejedziemy przez most na Wieprzówce. Kilkaset metrów dalej miniemy odbicie w prawo, a na skrzyżowaniu w kształcie litery T skręcimy w lewo. Po kilkuset metrach dotrzemy do Graboszyc i musimy wypatrywać niewielkiego odbicia w prawo, prowadzącego do drewnianego kościoła pw. św. Andrzeja – świątyni zrębowej, jednonawowej, w całości oszalowanej i pokrytej gontem, datowanej na XVI w. Z ciekawych elementów wyposażenia można zobaczyć wczesnobarokowy ołtarz główny, w którym znajdują się: obrazy Matki Boskiej z Dzieciątkiem i św. Andrzeja, a także skrzydła ołtarzyka szafiastego z późnogotyckimi obrazami z początku XVI w. Spod kościoła najlepiej wrócić z powrotem na drogę i pojechać nią aż do skrzyżowania z drogą nr 28 – skręcamy na niej w prawo i po około 100 metrach w lewo na malowniczą oczną dróżkę prowadzącą w kierunku Grodziska. W tym miejscu jednak po naszej lewej stronie odnajdziemy bardzo ciekawy obiekt, jakim jest dwór w Graboszycach.

Spod dworu cały czas kierujemy się wąską drogą prowadzącą do Grodziska. Mijamy po lewej stronie stawy, po prawej towarzyszy nam Skawa i po kilku minutach docieramy do drogi, na której skręcamy w prawo. Od Grodziska dalej podążamy za oznakowaniami czarnego szlaku rowerowego. W przypadku, gdyby od dworu w Graboszyca droga między stawami i Skawą była zamknięta, należy wrócić się do drogi nr 28, pokonać nią około 1,5 km w kierunku Zatora i skręcić w prawo. Od Grodziska jedziemy prawym brzegiem Skawy, niemal stykając się z rzeką, mając po swojej prawej stronie linię kolejową z Wadowic. Przekraczamy ją przy stacji w Laskowej i dalej – wciąż za znakami czarnego szlaku rowerowego – jedziemy na północ. Po prawej mijamy Stawy Laskowa, ponownie przekraczamy linie kolejową i docieramy do drogi nr 44 biegnącej z Krakowa do Oświęcimia. Przecinamy ją i po chwili naszym oczom ukaże się znany nam doskonale drewniany kościół pw. św. Jakuba w Palczowicach.

Istnieje jeszcze możliwość dodatkowej opcji wydłużającej trasę o nieco ponad 10 km. Jest to jednak opcja nie tylko dłuższa, ale też mocniej pofałdowana. Wzbogacona jednak o pobyt w Spytkowicach, gdzie znajduje się ciekawy XVI-wieczny zamek i kościół pw. św. Katarzyny z XVII wieku. Aby skorzystać z tej opcji, trzeba w Laskowej po przekroczeniu pierwszy raz torów kolejowych w rejonie stacji pojechać niebieskim szlakiem rowerowym do Bachowic. Tam – w miejscu, gdzie szlak dociera do asfaltowego skrzyżowania w kształcie litery T, odbić ze szlaku w lewo i wzdłuż zabudowań Bachowic dojechać do Spytkowic. Po dotarciu do drogi nr 44 należy skręcić w prawo, a przy kościele św. Katarzyny w lewo. Chwilę później po przekroczeniu torów kolejowych, wykonując zakręt w lewo, będziemy mijać zamek.

Spod zamku w Spytkowicach udajemy się w kierunku starorzeczy Wisły w rejonie miejscowości Miejsce, przekraczamy tory nieczynnej linii kolejowej i po kilkuset metrach skręcamy w lewo, włączając się w czarny szlak rowerowy na odcinku, który był przez nas pokonywany rano.

Warianty dziecięce

Pokonujemy opisaną powyżej trasę z Palczowic do Podolsza, a następnie jadąc drogą między stawami, odbijamy na południe w kierunku Łowiczek. Na pierwszym skrzyżowaniu odbijamy w kierunku Zatora i wykonujemy piękny przejazd między stawami Bugaj. Docieramy do drogi nr 28, przekraczamy ją i drogą wzdłuż Skawy omijamy centrum Zatora od wschodu. Tak docieramy do miejsca startu w Palczowicach.

Trasa 3. Przebieg: Palczowice – Smolice – Podolsze – Podlesie – Przeciszów – Piotrowice – Laskowa – Palczowice. Przybliżona długość: 38 km. Dodatkowa opcja: Laskowa – Bachowice – Spytkowice – Miejsce – Palczowice, całość wydłuża się do 52 km Wariant dziecięcy: 25 km. Trudność i charakter: trasa w całości wiedzie wśród pól szerokimi krajobrazami Kotliny Oświęcimskiej, w dużej części niezwykle malowniczymi groblami wijącymi się pośród stawów rybnych w rejonie Zatora; trasa w środkowej części lekko pofałdowana, łatwa technicznie; Trudność i charakter: poziom 1-2. Mapa: dla samodzielnego pokonania trasy proponujemy mapy wydawnictwa Compass z Krakowa “Dolina Karpia” w skali 1:50 000.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków – czwartek 29.07.2010

Opcje

Info

1 Odpowiedź do “Poranny śpiew na ptasiej grobli”

14 08 2010
admin (22:41:34) :

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>