Grasują podpalacze stodół

20 04 2011
Ostatni pożar strawił budynki gospodarcze u Stanisława Gali Fot. Barbara Ciryt

Ostatni pożar strawił budynki gospodarcze u Stanisława Gali Fot. Barbara Ciryt

POŻARY. Wzdłuż wsi ciągnie się zapach spalenizny. Trzy budynki spłonęły już w Rusocicach i jeden w Kamieniu. Ludzie w obawie o dobytek zaczynają organizować nocne dyżury.

Strach padł na mieszkańców Rusocic i Kamienia. Płoną stodoły. Jedna po drugiej. Ludzie uważają, że to robota podpalaczy. – Co innego może być? Zawsze pali się o tej samej porze – między godziną 20 i 22. Zawsze płonie stodoła – mówią ludzie z Rusocic. Niektórzy twierdzą, że przy kościele było ogłoszenie, iż podpalacz chce puścić z dymem siedem czy dziewięć budynków.

We wsi tu i ówdzie pogorzelisko. Stoją stodoły bez dachów, wystają z nich tylko kikuty osmolonych belek. Ostatni raz paliło się w miniony poniedziałek u Stanisława Gali. W jego stodole jeszcze tli się ogień, spod sterty zalanej wodą słomy wydobywa się dym. Straż już dwa razy przyjeżdżała dogaszać. Wcześniej było trzy inne pożary.

Zaczęło się od pożaru stodoły u Krzysztofa Greli. – To było miesiąc temu – przypomina sobie Grela, gospodarz z Rusocic …

Więcej w Dzienniku Polskim – środa 20 kwietnia 2011:

http://www.dziennikpolski24.pl/pl/region/region-podkrakowski/1137175-grasuja-podpalacze-stodol.html