Wał w Kłokoczynie jednak do remontu

25 03 2011

Znalazły się pieniądze na odbudowę zdewastowanego wału w Kłokoczynie (gmina Czernichów). Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych otrzymał na ten cel z budżetu państwa cztery miliony złotych. W najbliższych tygodniach ruszą prace.

Maj 2010. Spiętrzona Wisła dewastuje wał. Mieszkańcy okolicy zostają ewakuowani ze swoich domów. Przy wale trwa heroiczna walka. Ludność cywilna, urzędnicy i strażacy zatykają wyrwę. Po 40 godzinach i 55 tysiącach zużytych worków z piaskiem wszyscy oddychają z ulgą.

Nie na długo. Po kilku miesiącach po powodzi temat powraca. -Wal zabezpieczony jest jedynie prowizorycznie i może nie wytrzymać wiosennych podtopów – zauważa Marian Paszcza, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Starostwa Powiatowego.

Mijają kolejne miesiące, a pieniędzy na remont wciąż brak. Samorządowcy podnoszą alarm: – żyjemy w ciągłym strachu przed powodzią. Rozpoczynają starania o odbudowę wału i linii brzegowej. Sprawę opisujemy w „Gazecie Krakowskiej”. – Dziś wiemy już, że dzięki naszej walce, ale też zainteresowaniu mediów wał zostanie w końcu wyremontowany – cieszy się Szymon Łytek, wójt Czernichowa. Cztery miliony złotych, które są potrzebne na remont wału, Małopolski Zarząd Melioracji uzyskał z budżetu państwa. Wciąż niepewny jest natomiast los administrowanej przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej linii brzegowej. Ta również została zdewastowana podczas zeszłorocznej powodzi. Na jej odbudowę potrzeba 18 milionów złotych. Wójt jest jednak dobrej myśli. – Skoro ruszyła sprawa wałów, reszta też musi się udać – rzuca optymistycznie.

Maria Mazurek

więcej w Gazecie Krakowskiej – czwartek 24.03.2011

Źródło: Przegląd prasy w Serwisie Internetowym Gminy Czernichów



Nad przeciekającym wałem życie nie jest łatwe…

30 08 2010

KOPANKA. Po majowej powodzi zabezpieczenia znajdują się w fatalnym stanie

Nadchodzące miesiące nie będą spokojne dla mieszkańców Kopanki. Na wałach nie odbywają się żadne prace zabezpieczające. Wystarczy kolejne duże wezbranie wody, aby doszło do katastrofy.

– Mam już 70 lat, ale jeszcze nie pamiętam, żeby było tak źle – w ten sposób ocenia stan wałów Stanisław Przebinda, sołtys Kopanki. – W maju, po dramatycznej akcji mieszkańców wsi i strażaków udało się uratować zabezpieczenia – wspomina Norbert Rzepisko, nauczyciel w miejscowej szkole i radny Skawiny. – Jednak od tego momentu, wbrew obietnicom, nikt nie konserwuje wałów. Powinno się to robić dwa razy w roku, tymczasem ostatnia renowacja miała miejsce dwa lata temu.

Więcej w Dzienniku Polskim – poniedziałek 30.08.2010 http://www.dziennikpolski24.pl/pl/region/powiat-krakowski/1055284-nad-przeciekajacym-walem-zycie-nie-jest-latwe.html